Power Couple czyli słowo o relacjach
Czym jest dobra relacja? Relacja nie ma być dobra ! Relacja ma urywać łeb, tyłek czy co tam chcesz. Ma zaspokajać wszystkie potrzeby, pragnienia, fantazje, marzenia w każdym z aspektów : fizycznym, emocjonalnym, mentalnym, duchowym, każdego zainteresowanego w równym stopniu. Jeżeli tak się nie dzieje wyjścia są dwa. Pierwsze to negocjowanie warunków relacji . Jasne i konkretne określenie wzajemnych potrzeb, ustalenie rozwiązań. Czasami jednak to rozwiązanie nie jest możliwe. Partnerzy są na zupełnie innych poziomach rozwoju emocjonalnego, ich potrzeby są krańcowo różne i znalezienie wspólnego mianownika jest po prostu niemożliwe. Tu jest miejsce na drugie rozwiązanie. Zakończyć relację albo gorsza możliwość obniżyć standardy i tkwić w gównie po uszy, nie czując spełnienia i nie doświadczając prawdziwych relacji , relacji zgodnej ze sobą. Możesz wybierać , ale pamiętaj, że tutaj też konieczna jest odpowiedzialność za dokonany wybór i jego konsekwencje. Koniec ze zrzucaniem odpowiedzialności na okoliczności, dawne relacje, dzieciństwo, partnera, rodziców, pogodę etc.
Każdy z partnerów w relacji wnosi do niej pewien bagaż doświadczeń. To nieuniknione. Mamy podświadome programy, schematy dezadaptacyjne, wykształcone style przywiązania, mechanizmy obronne, temperament, charakter i tak dalej, i tak dalej. Wiele z nich wykształciło się w bardzo wczesnym okresie naszego życia. Na pewno nie możesz tego pamiętać, ale może sobie to uświadomić teraz. Sporo tego jak na sam początek. Nie można jednak tego bagatelizować, czy pominąć. Jeśli brakować będzie w relacji kompatybilności to skazana jest ona na porażkę, a inwestowanie w coś co z góry skazane jest na niepowodzenie jest irracjonalne i przyniesie jedynie szkody, frustrację, poczucie zawiedzenia, stratę czasu , urazy psychiczne, pozbawienie energii życiowej, czy spadek poczucia własnej wartości i sprawczości.
Behawioralna perspektywa miłości to spokój, stabilność, zaspokojenie, bezpieczeństwo, akceptację. Nie ma tu miejsca na szarpanie się, frustrowanie, walkę, żal, dyskomfort, cierpienie, poświęcanie, wychowywanie i matkowanie .
Jeśli coś ciągle się nie układa, bez przerwy wypływają ukryte deficyty to powinna Ci się zapalić czerwona lampka. O ile jazda na roller coaster może być przyjemna, o tyle życie na takiej kolejce to raczej hard core.
Każdy związek ma swoją dynamikę oraz czasowe zmienne fazy, wzloty , czas równowagi i niekiedy zaliczamy upadek. Ale udzielanie zgody na bylejakość, uprawianie emocjonalnej prostytucji lub/i emocjonalnej kastracji, obniżanie standardów, brak lub nieustanne przesuwanie granic to jak podcinanie gałęzi na której się siedzi.
W pracy nad relacjami, kiedy już uporamy się z inwentaryzacją własnego systemu relacyjnego , w dalszej kolejności możemy przejść do weryfikacji partnera i całej relacji. Wiele aspektów w związku bardzo często wynika z deficytów jakie mamy lub jakie mają partnerzy. Przybieramy różne pozy Zosi Samosi , niedostępnej suki z kolcami jak u kaktusa, księżniczki, sierotki, którą trzeba się zaopiekować, ale zdarza się wchodzenie w rolę matki dla partnera, gosposi, życiowej managerki… Nieustająca potrzeba walidacji, głód atencji, puste własne zasobniki emocjonalne sprowadzają często do roli wycieraczki, męczennicy. Jeśli dajesz przyzwolenie na to, żeby Twoja relacja była niezależna niejako od Ciebie, nie wiesz tak naprawdę czego chcesz, nie potrafisz lub nie chcesz postawić jasnych granic i przedstawić własnych oczekiwań związanych z relacją to nie licz, że będziesz czuła spełnienie i co najmniej zadowolenie ze związku. A przecież zasługujesz na coś więcej niż jakoś to jest. JAKOŚ nie ma nic wspólnego z JAKOŚĆ. Oczywiście każdy wybór jest możliwy i każdego wyboru możesz świadomie dokonać a następnie wziąć za niego odpowiedzialność. Każda relacja wywodzi się od relacji z samym sobą i jest jak lustro Twojego modus operandi. Obniżanie standardów po pewnym czasie powoduje zaduch a potem kompletny brak świeżego tlenu co prowadzi do śmierci , związku ale i także do zgonu emocjonalnego.
Czy Twoja relacja romantyczna urywa tyłek? Czy wiesz co było nie tak i dlaczego w poprzednich związkach? A może szukasz partnera, z którym pragniesz stworzyć pełną, cudowną, niesamowitą relację ? Niezależnie z jakim punkcie się teraz znajdujesz ani z jakim bagażem doświadczeń startujesz, jeśli podejmiesz decyzję, że chcesz włożyć trochę wysiłku i popracować nad sobą w kontekście relacji lub/ i nad relacją, zachęcam Cię bardzo do tego. Jesteś warta/warty życia w poczuciu obfitości, zaspokojenia i spełnienia, zasługujesz na zajebiste związki i relacje.
To jest mocne i bezkompromisowe wezwanie do przebudzenia – Twoje życie relacyjne nigdy nie będzie pełne, jeśli najpierw nie zadbasz o własne „naczynie” i nie przestaniesz oszukiwać samego siebie. Prawdziwa miłość to nie jest ciągła walka, poświęcanie się czy „jakoś to będzie”, ale odwaga do budowania relacji, która „urywa tyłek” i zaspokaja Twoje najgłębsze potrzeby. Musisz wziąć pełną, dorosłą odpowiedzialność za swoje wybory i przestać szukać winnych w przeszłości czy partnerze, bo każda Twoja więź jest tylko lustrem Twojej relacji z samym sobą. Nie bój się stawiać granic i kończyć układów, które są emocjonalnym „tkwieniem w gównie”, bo obniżanie standardów to powolna śmierć Twojej radości. Zasługujesz na relacje totalne, autentyczne i obfite, ale droga do nich zaczyna się od szczerego spojrzenia pod własny mikroskop. Czas skończyć z emocjonalną bylejakością – wybierz jakość i miej odwagę żyć pełnią, na jaką naprawdę zasługujesz.
Komentarze
Prześlij komentarz