Nie mów mi jak mam żyć, grzeczni już byliśmy.
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze. Dzisiaj będzie o doprawianiu życia wedle własnego uznania, a nie tego czego oczekuje się od nas. Od najmłodszych lat bombardowani byliśmy oczekiwaniami ze strony rodziców, nauczycieli i innych dorosłych. Bez przerwy ktoś oczekiwał, że będziemy zachowywać się w określony sposób. Mało tego niejednokrotnie były to slogany typu bądź grzeczny, podczas, gdy nawet sami autorzy tego komunikatu nie potrafili jasno określić, co się pod nim kryje. Bo cóż to znaczy być grzecznym? Czy jest jakaś jedna ustalona reguła, która precyzuje bycie grzecznym albo bycie dobrym dzieckiem? Czy oczekiwanie, że wrażliwe dziecko nie będzie okazywać emocji , nie będzie płakać w sytuacji dla niego trudnej, jest dobrym kierunkiem? Czy presja rodziców odnośnie stopni w szkole czy uczestniczenia w wybranych przez opiekunów zajęciach wywiera pozytywny wpływ na rozwój młodego człowieka? Na etapie dorastania wcale nie jest lepiej. Ponieważ ...