ZMIANA
Czy jeśli miałabyś/ miałbyś możliwość znajdować się w
dowolnym miejscu na ziemi , w dowolnej sytuacji życiowej, z dowolnymi osobami ,
mogłabyś/mógłbyś powiedzieć szczerze, że chciałbyś być tu, gdzie jesteś teraz ,
na warunkach panujących obecnie, w otoczeniu osób, które otaczają Cię dzisiaj?
Niewiele osób nie zmieniłoby nic . „Jestem tu gdzie chcę i niczego nie
potrzebuję zmieniać”. Czy należysz do tej niewielkiej grupy osób? Jeśli tak
gratuluję Ci z całego serca i życzę, żeby było tak samo zawsze. W tej sytuacji
zapewne dalsza cześć tego tekstu nie będzie Cię interesowała. Jeśli natomiast
należysz do zdecydowanej większości , to pewnie potrzeba zmian rezonuje z Tobą
i ten artykuł może Cię zainteresować .
Potrzeba zmian towarzyszy nam od wieków. Nie zawsze jednak jesteśmy na nie gotowi ( strefa komfortu- jest może nie najlepiej , ale sytuacja jest znana , a lepszy wróg znany niż nowy, lepsze jest wrogiem dobrego; czy efekt utraconych korzyści ). Często chcemy coś zmienić, ale nie wiemy jak. Boimy się porażki, zwłaszcza jeśli uprzednio nam nie wychodziło i uparcie wracaliśmy do punktu wyjścia. Motywacją do zmian są też niejednokrotnie ważne wydarzenia w życiu. Nie zawsze są to zdarzenia przyjemne, ale zawsze są przełomowe. Wtedy mówimy dość! Czujemy, że potrzebujemy zmian, a potrzeba ta jest tak dotkliwa, że nie da się jej zbagatelizować. Dobrze jest na samym początku uświadomić sobie, że zmiana życiowa to nie jest droga z punktu A do punktu B. Zmiana jest procesem a nie celem samym w sobie. Trzeba też liczyć się z nakładem pracy, jaką przyjdzie nam wykonać . Jeśli są to warunki akceptowalne to można zaczynać . Ale od czego zacząć? Zaczynamy od rachunku sumienia, bilansu zysków i strat. To chyba najtrudniejsza część procesu , bo trzeba będzie zmierzyć się z demonami przeszłości , starymi i nieużytecznymi przekonaniami, nawykami . Spojrzeć na swoje życie nieco bardziej krytycznie a przede wszystkim mega realistycznie. Sprzątanie starego świata jest na ogół trudne i energochłonne, ale bez tego ani rusz. Dopiero po tym, możemy zacząć budować nowe. Porządki robić będziemy w trzech obszarach : ciele, umyśle/psychice i w duszy . Dla każdego z tych elementów zastosować można poniższy schemat
W ocenie może przydać się też koło życia
Warto też pochylić się nad ograniczającymi nas przekonaniami, autoweryfikacją wiary i pewności siebie, determinacji, motywacji oraz odporności .
Dużo tego ? Hmmm… To prawda, ale po wykonaniu tej pracy możemy przystępować do budowania. Kreowania nowego ja . Nie nowego wizerunku, ale całkiem nowego ja, z naciskiem na przemiany wewnętrzne.
Jak się do tego zabrać ?
Na początku wypadałoby wiedzieć jakie efekty chcemy wypracować, jakie cele będą konieczne do osiągnięcia. Ogólnie kwestie pracy z celami to temat na osobny artykuł, ale idealnie jest jeśli
cele= pasja
a końcowy efekt jest spójny z naszym nowym ja. Nowy wizerunek stanie się dopełnieniem zmian a trwałość będzie zależała od wielu czynników no i przede wszystkim pracy nad sobą.
O ile wyznaczanie celów i planowanie efektów jest jak wsiadanie do samolotu, to teraz czas na samą podróż. Budowanie nowych nawyków, tworzenie sprzyjających przekonań, plany pracy, rozważanie opcji, usuwanie przeszkód i blokad …
Bycie w tej podróży potrafi sprawiać olbrzymią radość. Obserwowanie postępów i uruchamianie zasobów, z których do tej pory nie korzystaliśmy, w połączeniu z wzięciem odpowiedzialności za własne życie, kształtuje w procesie zmian życie w poczuciu spełnienia i szczęścia, które nie jest celem ale jest drogą. Wszystkie elementy zaczynają pasować i układać się w harmonijną całość. Zmiana jest szansą .
Masz ochotę na podróż ku nowemu, nieodkrytemu ja ? Życzę powodzenia !


Komentarze
Prześlij komentarz