STRATA - NIEODŁĄCZNA CZĘŚĆ ŻYCIA

 

Przeżywanie straty jest nieodłączną częścią życia każdego człowieka, bo któż z nas nie doznał przynajmniej raz poczucia straty. Przypomina to zamykanie drzwi , których nie możemy, nie chcemy lub nie powinniśmy otwierać ponownie. 




Poczucie straty może być związane nawet z podejmowaniem zwykłych i banalnych decyzji. Wybierając jedną drogę, nie można pójść jednocześnie żadną inną, co może wzbudzać poczucie utraconej szansy. Sam wybór może okazać się paraliżujący, a poczucie straty często frustruje i zatrzymuje lub co najmniej spowalnia nasze działania.

Poczucie straty to stan emocjonalny  pojawiający się w wewnętrznym poczuciu braku, w obliczu nieuchronnego końca czegoś lub pojawieniu się potrzeby, którą trzeba zaspokoić innymi sposobami niż dotychczasowe. Ten stan emocjonalny związany jest z pojęciem żałoby. W psychologii o żałobie mówimy w kontekście śmierci, ale smutek żałobny jako zjawisko emocjonalne odnosić się może do innych, licznych sytuacji. Smutek żałobny może towarzyszyć i często towarzyszy utracie relacji czy to partnerskich ( rozwód, rozstanie )  przyjacielskich czy rodzinnych ( kłótnie, wyprowadzka ). W przypadku głębokich zmian życiowych, utraty  zdrowia , samodzielności czy niezależności również często  dochodzi do głębokiego przeżywania emocjonalnego i doświadczania poczucia straty, smutku żałobnego czy samej żałoby.

Etapy smutku żałobnego i samej żałoby,  związanych ze stratą podzielić można na kilka faz

-etap 1 związany jest z szokiem, niedowierzaniem oraz zaprzeczeniem

-etap 2 to dezorganizacja, związana ze zderzenie z nową rzeczywistością, które to może być bardzo bolesne i niesamowicie trudne.

- etap 3 Bunt . Na tym etapie pojawiają się pytania dlaczego ? jak ? poczucie niesprawiedliwości i próby przekonania wszechświata, że  nie tak powinno być

- etap 4 Pojawia się głęboki smutek, uczucie rezygnacji, czasami głęboka rozpacz , pesymistyczne myśli . Niestety na tym etapie pojawiają się również głębokie depresje, próby samobójcze, ataki agresji  i inne zaburzenia zagrażające życiu i zdrowiu.

- etap 5 to etap akceptacji, który trwać może latami. Czasami mamy do czynienia z pozorną stabilizacją

Fazy żałoby, smutku żałobnego mogą mieć bardzo różne natężenie oraz czas trwania. Z całą pewnością natychmiastowej reakcji wymagają sytuacje, w których mamy do czynienia z depresją, próbami samobójczymi, agresywnymi zachowaniami, popadaniem w uzależnienia czy inne zachowania, które charakteryzują się ewidentnym dysonansem, między stanem emocjonalnym osoby a jej zachowaniem ( na przykład przesadne ironizowanie problemu, próby szybkiego zastąpienia utraconego partnera, całkowita zmiana prezentowanych przekonań, przejmowanie całości winy) .

Najczęściej spotykam się z poczuciem straty, która związana jest ze śmiercią bliskiej osoby i w drugim przypadku z odejściem, rozstaniem w związku. Oba te zagadnienia dotykają bardzo wrażliwych obszarów naszych emocji i trudno tu mówić o szybkich i skutecznych rozwiązaniach, bo sprawy te są bardzo osobiste, często intymne i trzeba do nich podchodzić bardzo indywidualnie, z niezwykłą delikatnością. Jednak co do zasady, aby osoba po stracie mogła powrócić do  ,,normalnego” życia na ogół musi przejść przez wszystkie fazy, podejmując wysiłek okraszony często bólem emocjonalnym. Dodatkowo osoba znajdująca się w okresie ,,żałobnym” często doświadcza uczucia bezsilności, blokady, odizolowania, niezrozumienia, odrzucając wszelkie inne perspektywy widzenia świata, poza własnym.

Ten czas w poczuciu straty jest czasem świętym. Nie ma tu miejsca na poganianie. Nie należy niczego przyśpieszać . Niedopuszczalne jest również bagatelizowanie emocji (  nie ma się aż tak czym przejmować), generalizowanie ( nie Ty jedna/ jeden cierpisz z tego powodu), sztuczne pocieszanie typu wszystko się ułoży, czas leczy rany, tego kwiatu jest pół światu … Nie ma też miejsca na przekierowywanie uwagi. Takie zachowania wcale w niczym nie pomagają, a mogą bardzo zaszkodzić. Jeśli zdarzy Ci się kiedyś znaleźć z takiej sytuacji, to chyba lepiej w takiej chwili nie powiedzieć nic i po prostu być, niż szkodzić wypowiadając frazesy.

Strata sama w sobie często zmusza do radykalnych zmian w życiu. Takie zmiany wymagają przemodelowania wielu aspektów życia począwszy od zmian tożsamości ( żona- rozwódka, kobieta- wdowa, dziecko- sierota, osoba samodzielna – osoba zależna od innych np. w przypadku kalectwa) poprzez zmiany na przykład miejsca zamieszkania, pracy, po zmiany w percepcji postrzegania świata . Czasami trzeba zbudować swój świat niejako od początku. To wszystko  dodatkowo osłabia  system emocjonalny i tak już mocno nadszarpnięty przez odniesioną stratę.

Nie wolno zapominać, że unikanie uczuć związanych ze stratą nie jest dobrym pomysłem. Nieprzepracowana strata, nieprzeżyta żałoba prędzej czy później przypomni o sobie, powróci ze zdwojoną siłą. I choć to trudne to uzdrowienie może dokonać się jedynie przez proces przepracowania emocji. Warto w trudnym czasie przeżywania straty zwrócić się do zaufanej osoby z prośbą o wysłuchanie i pomoc. Niejednokrotnie najlepszym rozwiązaniem jest wizyta u psychologa, terapeuty czy trenera, doradcy personalnego lub coacha. Wszystkie te osoby mają dystans do całej sytuacji a jednocześnie posiadają narzędzia, które mogą bardzo pomóc w przejściu przez traumatyczną sytuację straty.






Strata nie jest końcem Twojej historii, ale bolesnym momentem, w którym musisz napisać ją na nowo.
Pamiętaj, że żałoba to nie słabość, lecz jedyny uczciwy sposób, w jaki Twoje serce radzi sobie z miłością, która straciła swój adres. Nie pozwól nikomu dyktować sobie, jak długo masz cierpieć ani jak szybko masz „stanąć na nogi” – masz prawo do każdego etapu tej drogi, od buntu po bezsilność. Pozwól sobie na ten „święty czas” smutku, bo tylko przechodząc przez ogień trudnych emocji, możesz wyjść z niego jako ktoś, kto mimo blizn, potrafi znów poczuć grunt pod nogami. Uzdrowienie nie polega na zapomnieniu o tym, co utraciłeś, ale na znalezieniu w sobie siły, by z tych odłamków zbudować nową, inną, ale wciąż wartościową rzeczywistość. Nie musisz nieść tego ciężaru sam – sięgnięcie po pomoc to nie kapitulacja, to akt odwagi, by znów pozwolić sobie na życie w pełni. Daj sobie czas, daj sobie prawo do bólu i pamiętaj: nawet po najdłuższej nocy przychodzi świt, choć dziś może wydawać się on tylko odległym wspomnieniem.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

UWAGA TOKSYK. Zaburzenia osobowości wiązki B

DETERMINACJA

Power Couple czyli słowo o relacjach